...czyli nowi w Szwecji :
czwartek, 09 września 2010
A tak sobie piszę
co by mnie jeszcze nie skasowali
23:23, minness
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 lutego 2010

Stick Figure Family at FreeFlashToys.com
Make your Stick Figure Family at FreeFlashToys.com

21:58, minness
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
duchy
To ostatnio temat numer 1 - w naszym domu mieszkają duchy rodzice i duchy bobaski- i dzieci postanowiły zastawić na nie pierniczkowe pułapki, ale cały plan wziął w łeb, kiedy tylko dzieci miały już w rękach owe słodkości i zapomniały o swoim planie...podpatrzone i podsłuchane przez filipa!
21:56, minness
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 grudnia 2009
Halo to ja. :)
23:14, minness
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 listopada 2009
Nadlogiczność ;)
"Ja zawsze tak jem czasami jak dostanę makaron" - powiedział Olafek podczas jedzenia... ;)
19:04, minness
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Jak już tu zajrzałam
... To w końcu coś napiszę! Emilek już rozdaje buziaki z cmokaniem- nie tylko z ząbkami!!!- Olafek dalej namiętnie buduje z Lego, A Mira- strojnisia- ostatnio twierdziła że w przedszkolu jej się nudzi!!!
23:53, minness
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 października 2009
Zima zaskoczyła drogowców
...jak co roku... Olaf ze wszystkiego wyrósł, rękawiczki, owszem, są- tylko po jednej z pary... A u Emilka coś na kształt "bunciku" jednoroczniaka ;)
09:15, minness
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2009
Emilek
Emilek ma ulubionego pieska "łał łał" , do tego mówi "am, mama, nie, be, ała" i coś tam jeszcze :)
wtorek, 08 września 2009
Jeśli chodzi o wakacje...
Wrzuciłam całą masę zdjęć TUTAJ .
Jakbym miała taką ilość zdjęć przygotować dla bloxa... skończyłabym w przyszłym roku... ;)
niedziela, 06 września 2009
Na jagody













Wycieczka
Szybko wrzucam fotki, dopóki są w miarę aktualne... nie mam za dużo czasu na siedzenie przy kompie... ten weekend to było szaleńcze pranie- dokładnie dwie góry prania w dwa dni...uff, teraz mógłby być piątek!!!















sobota, 29 sierpnia 2009
Wampirek kaszkowo- babolkowy


Scenki rodzajowe balkonowe
...niedługo po przyjeździe, jeszcze było ciepło a mira miała długie włosy :)




Jak widać, jeszcze w rozsypce powyjazdowej ;)







Najnowsze wieści
Wzbogaciłam się o dwie maszyny do szycia (Singer, w tym jedna wygląda "muzealnie")- jakaś kobieta wyprowadzała się do Kanady i pozbywała się sprzętu za grosze... Super po prostu :)
Olafkowi rusza się ząb- a do tego sięga już do półek nad zlewem w kuchni- bez żadnego krzesła!!!
Emilek za to nam ząbkuje ... I wczoraj upadł na buzię- i ma przepięknie siny nochalek i okolice...
A Mirze odrastają włosy po tym, jak ją fryzjerka poprawiła po jej akcji z nożyczkami na tylnym siedzeniu samochodu- w czasie jazdy... ot, zabrała sobie nożyczki do plecaczka i z nudów się zajęła cieniowaniem grzywki i nie tylko... Dobrze, ze nie było wybojów...



czwartek, 27 sierpnia 2009
koniecznie odsłuchać!



sobota, 22 sierpnia 2009
Szczepisz????
...zobacz przepis na szczepionkę!!!!
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Nareszcie!!!!!
Olaf zaczyna zerówkę (w towarzystwie taty), Mira nowe przedszkole (plus ja i Emilek). Wszędzie jest baaardzo fajnie :) Emil bardzo protestował kiedy wychodziliśmy- w końcu tyle tam ciekawych zabawek!!!!!! No i nasza wakacyjna podróż zrobiła swoje- z totalnego wypłosza stał się odważnym dzieckiem, nie boi się nawet dużej grupy obcych dzieci, nawet zabiera im zabawki ;)
piątek, 14 sierpnia 2009
Nieoczekiwana zmiana planów!
No to ruszamy dalej.


Nawet król czasem chadza piechotą! Najładniejsze "polowe" toalety, z jakich mieliśmy przyjemność korzystać! (ps: ciepła woda reglamentowana...)



No i zrobili psikusa śpiącemu...




Plan pierwotnie zakładał nocowanie w Niemczech. Jak się okazało, gps spłatał nam psikusa (przy niewielkiej pomocy czynnika ludzkiego..) i zamiast na pole namiotowe trafiliśmy na leśną drogę... Przy okazji bliżej zapoznaliśmy się z obłąkaną wizją szalonego asfalciarza.... no bo w pewnym momencie pedantyzm przestaje być normalny...?



W rezultacie pomyłki zrobilismy trasę przewidzianą na dzień późniejszy- i tak zamiast marznąć pod namiotem- czego mieliśmy serdecznie dość- nocowaliśmy u Reni








Jak widać, niedaleko pada jabłko...
A Olaf zakończył trening cierpliwości- złożył swój model zakupiony "u źródeł" i szaleje!!!



A kierowca odsypia...
czwartek, 13 sierpnia 2009
Cygańskie dziecko.
Brawa dla małego podróżnika! Puszczaliśmy go w gumiakach na trawę i jakoś sobie radził- i nie narzekał!

Legoland!

A teraz wrzucam całą masę zdjęć. Przy okazji zwiedzania mieliśmy słoneczko, deszcz z nieba i deszcz atrakcji, a także zabawę na mokro -strzelanie z wodnych armatek a później suszenie w kabinach rodem z "gwiezdnych wojen" :) Pod koniec dnia czułam ze mam dwa wyjścia- rozchorować się na dobre (byłam w przemokniętych sandałkach) albo się uodpornić. No i wybrałam to drugie! :)














To wszystko oczywiście się rusza, jeździ, pływa...







"Na kogo padnie, na tego bęc"- takie chyba było założenie twórcy tej szalonej fontanny. Reszty domyślcie się sami...








Sekundę wcześniej w paszczy lwa siedział Olafek. Jednak nacisnął język- i lew zaryczał! Olafek tak się wystraszył że uciekł!









Dla klockowego maniaka, jakim jest Olafek, zwiedzanie było nie lada przeżyciem. Trudno go było zaciągnąć do dalszych atrakcji!






W kopalni złota!































Czekałyśmy na chłopaków. Oni szaleli w "Mindstorms". Najpierw programowało się ruchy robota- maszyna drukowała kartę i z nią się szło na stanowisko. Po unieruchomieniu w fotelach gigantyczne ramię robota- wśród błyskających w ciemności laserów- odtwarzało zaprogramowane ruchy. Olafek nie wybrał najbardziej ekstremalnych opcji typu "jazda głową w dół" itd ale i tak mieli "odjazd". W najbardziej ekstremalnym momencie (to się tyczy wszystkich tego typu atrakcji) jest robione zdjęcie- i na stoisku zaraz obok można sobie takowe kupić :) My nie kupiliśmy- ale za to mogłam zobaczyc ich miny i rozwiany włos!!!!!







środa, 12 sierpnia 2009
I znowu fajniutki most...
Pędzimy do upragnionego celu dzieci... o tym zaraz napiszę !











Przeprawiamy się: Helsingborg


Zamek- ten od "Romea i Julii"- ups, Hamleta!
Na początku posilamy się w kolejnym McDonaldzie ;)
Mimo wszystko firma nieoceniona w podróży...


A oto wjeżdżamy na superfajny most




Jak widać powyżej, przyciemniona od góry szyba samochodu świetnie pomaga w robieniu zdjęć :)











I nasza baza do zwiedzania Legolandu- kolejne pole namiotowe. Okropnie tam wymarzliśmy i zmokliśmy, a ja do tego zrobiłam pranie, po czym okazało się, że suszarka w pralni(która mi zjadła parę monet) suszy tylko na zimno, więc musiałam odpalić naszą miniaturową maszynę suszącą (czyli suszarkę do włosów):) Prąd na szczęście był :) Przy okazji ugrzałam też namiot ...
















wtorek, 11 sierpnia 2009
Pierwsze noce pod namiotem
Dzieci miały oczywiście gigantyczną frajdę ze spania pod namiotem. Przez pierwszych parę dni. Później miały dość zimna, wilgoci, robaczków... i o to chodziło! :)









Na czas pakowania Filip wyjął Asa z rękawa- latawiec co lata w każdych warunkach!!!! Wystarczy para szybkich nóżek ;)







Dojechaliśmy do noclegu numer dwa- pole namiotowe w Råå (nazwa jest genialna, oczywiście!)






Wstawaj mama!!! Gotuj mi śniadanie!!! Bo Ci znowu wsadzę palec w oko!!!














Zatrzymaliśmy się na dwie noce- żeby odpocząć po szalonej jeździe. Gdyby ktoś nam powiedział ile dziennie będziemy potrafili przejechać pod koniec podróży, pewnie byśmy nie uwierzyli ...



Pakowanie
Pakowanie.
Bez tego by nie było podróży
Dlatego daję kilka migawek żeby pokazać jak to było wszystko upchane co do ostatniego centymetra... :)



Małe conieco.
Emileczek włazi wszędzie gdzie mu nie wolno. Najchętniej do pokoju dzieci, do klocków Olafka i od razu sobie znajduje któryś na ząb ;) Na szczęście Filip jeszcze przez miesiąc ma wakacje to jeszcze nie osiwiałam, da się go upilnować ;) I może do września zmądrzeje!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45